Ten film był super - teraz już wszystko wiem. Dzięki.
----------------------------------------------------------------------------------------
No - wczorajsza wymiana poszła praktycznie bez problemów - poza dwiema śrubami wymagającymi ponadprzeciętnej siły i pomocy drugiej osoby udało się wszystko zrobić samemu.
Co najlepsze silnik okazał się wdzięczny w naprawie i porównując go do starych rometów z którymi miałem tylko do tej pory do czynienia to kilka rzeczy mnie zaskoczyło.
Po pierwsze przyzwyczaiłem się do malutkich kliników z rometów i kiedy zdjąłem koło magnesowe - na wale ukazał mi się nie klin tylko wielkie klinisko chyba niemożliwe do ścięcia w normalnych warunkach.

Bardzo mnie to cieszy bo wiem teraz że nic z tym nie powinno się dziać.
Przy wymianie łańcuszka okazało się że napinacz jest w porządku - przyczyną klekotania łańcuszka było poza jego zużyciem - także zużyte kółeczko napinacza (mające już spory luz na boki) oraz niedokręcone koło pompy oleju też mające luzy na wałku. Kółeczko napinacza zostało wymienione na nowe (luz skasował się do zera) a koło pompy zostało wytarte z oleju, wykręcone ile się dało i dokręcone z klejem do gwintów (także jego luz skasował się). Po odpaleniu moto nie usłyszałem żadnego niepokojącego odgłosu - wreszcie wrócił piękny wyjący dźwięk (zapewne) pompy oleju. Widocznie przez poluzowane koło pompy ona sama już nie pracowała tak jak powinna. A oto filmik z pracą silnika - w 30km drodze powrotnej nie wystąpiły najmniejsze problemy i teraz aż chce się gazować i słuchać tego dźwięku.
http://www.youtube.com/watch?v=b_y-Smyq ... e=youtu.be