Mam dla Was dobrą zagadkę
No więc problem wygląda tak: Jak wiecie albo i nie wiecie rozbierałem cały silnik aby pomalować i wymienić rozrząd, złożyłem odpalił normalnie bez większych problemów. Przejechałem się nim rozgrzany ładnie tylko nie trzymał obrotów bo był gaźnik do regulacji. Przyjechałem do domu zgasiłem i tak go zostawiłem. Po dniu czy dwóch podchodzę chcę odpalić na rozrusznik i nie szło regulowałem gaźnik tak żeby odpalił z rozrusznika i też nic z tego pchanie też nie pomogło. Wczoraj wymieniłem gaźnik na keihina 22mm i na inny króciec ssący i na tym też nie pali na pych czasem chce załapać ale gaśnie. No i nie wiem co może być przyczyną paliwo dostaje, kompresje ma bo ciężko się obraca wałem i były docierane zawory, rozrząd idealny ani za wczesny ani za późny, iskra jest, świeca nowa, tłok i pierścienie nowe, olej w silniku też jest.
Czyli tak po złożeniu odpalił, jeździł, działał. po kilku dniach powiedział dość. Wszystko jest tak że musi odpalić i on nadal nie chcę drygnąć, powiedzcie mi co może być powodem
Następna sprawa to jest rozrusznik. okręci wałem i się zatrzymuje na sprężaniu jak by siły nie miał akumulator samochodowy świeżo ładowany, jutro sprawdzę czy samochód na nim odpala czy on jest winny czy rozrusznik. Fakt jest taki że rozbierałem rozrusznik ale złożyłem go tak jak trzeba.





samoo96, wiesz pierścionki nowe więc też by nie wiem co musiało się stać żeby były już rozwalone.
